Piłkarze, dyrektor klubu i trener Mariusz Kuras zjawili się w
poniedziałek rano w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa, by zainicjować
akcję pod hasłem "Granatowo - Bordowa Krew Kibica"
Wspaniałą postawą i odwagą wykazało się pięciu piłkarzy - Arkadiusz
Jarymowicz, Tomasz Judkowiak, Marek Kowal, Jakub Łapczyński i Marcin
Dymek. Dwaj ostatni przybyli do Centrum Krwiodawstwa już przed godziną
8 i cierpliwie czekali na kolegów.
Jarymowicz: "Czasami czułem się jak zapchajdziura"
Wychowanek Pogoni wrócił do szczecińskiego klubu tuż przed rozpoczęciem sezonu. Po kilku latach występów na trzecioligowych boiskach miał być solidnym ogniwem zespołu. Spisywał się poprawnie, ale grywał na różnych pozycjach i rundy jesiennej nie może zaliczyć do bardzo udanych. Jaka będzie wiosna w zespole prowadzonym przez Mariusza Kurasa, z którym współpracował w GKP Gorzów?
Tomasz Maciejewski: Święta, święta i po świętach...
Arkadiusz Jarymowicz, pomocnik/obrońca Pogoni: Urlopy się kończą, ale nie ma co narzekać, bo mieliśmy długą przerwę. Trzeba było uważać, żeby nie przybrać na wadze.
Dużo czasu spędza pan w kuchni?
- Tylko na konsumpcji. Jeśli chodzi o przygotowanie potraw, to raczej się nie angażuję, bo bym bardziej przeszkadzał niż pomagał. Ograniczam się do jedzenia... [śmiech] i później ładnie dziękuję. Co innego prezenty. Wszyscy obdarowani byli zadowoleni. Wręczaliśmy sobie wyjątkowo dużo podarków...
Były piłkarz Pogoni Szczecin, Kameruńczyk Ferdinand Chi-fon, rozwiązał kontrakt z II-ligowym Zniczem Pruszków. Mógł już więc bez przeszkód podpisać umowę z portowcami.
Nastąpiło to wczoraj i Kameruńczyk został piątym już wzmocnieniem Pogoni w przerwie zimowej. Chi-fon występował przez ostatnie pół roku w zespole drugoligowego Znicza Pruszków, gdzie trafił z Górnika Łęczna latem tego roku. Jednak w barwach drugoligowca wystąpił tylko w trzech spotkaniach. W żadnym z nich niczym specjalnym się nie wyróżnił. O rozwiązanie kontraktu walczył już od pewnego czasu.Chi-fon był w kręgu zainteresowań Pogoni już od dłuższego czasu. Umowę podpisał na 2,5 roku. Portowcy chcą by byli zawodnicy tego klubu stanowili trzon drużyny.
Kameruńczyk najlepszy okres gry w Pogoni miał w 2001 roku, kiedy to właśnie z nim w składzie portowcy skończyli ligę na drugim miejscu. I to gol Chi-fona w meczu przeciwko Stomilowi Olsztyn w ostatniej kolejce sezonu dał Pogoni tytuł wicemistrza Polski.
Pogoń Szczecin wzmocniła się czterema graczami. Na podpisanie kontraktu czekają też Paweł Drumlak i Ferdinand Chi-fon. Młodzi gracze to wzmocnienia każdej formacji. Łukasz Kargol to obrońca, który wcześniej występował w Wybrzeżu Rewalskim, Maciej Ropiejko to były napastnik Orła Trzcińsko Zdrój, natomiast Wojciech Żaczek to gracz środka pola pozyskany z Vinety Wolin.
Drumlak rozmawia
Wszystko wskazuje na to, że ci zawodnicy będą tylko uzupełnieniem składu, pomogą z pewnością Pogoni w rozwiązaniu problemu zbyt małej liczby młodzieżowców w kadrze portowców. Jednym z podstawowych zawodników powinien się stać natomiast Andrzej Tychowski, stoper pozyskany z norweskiego Drobak-Frogn IL.
Na tym nie koniec transferowych przymiarek Pogoni. Już od dłuższego czasu mówi się o powrocie do Szczecina trzech byłych graczy portowców. Chodzi o Pawła Drumlaka, Ferdinanda Chi-fona i Julcimara...
Na temat gry Pogoni w czwartej lidze wypowiadało się już wielu. Jedno jest pewne - czwarta liga nabrała rumieńców od kiedy grają w niej portowcy. To nie jest liga dla Pogoni. To wiedzą wszyscy. Ale skoro portowcy musieli zaczynać niemal od zera, czwarta liga jest złem koniecznym. Nikt także nie miał wątpliwości, że będzie to zdecydowanie dominujący zespół tych rozgrywek.
Ligowcy rządzą
Zwłaszcza, kiedy do Szczecina przyjechał młody obiecujący trener, Marcin Kaczmarek, a także kilku bardzo doświadczonych, jak na warunki czwartoligowe, piłkarzy. Skład portowców, opierający się w dużej mierze na zawodnikach występujących w rezerwach Pogoni, został wzmocniony między innymi Grzegorzem Matlakiem, Pawłem Skrzypkiem, Radosławem Bilińskim czy Tomaszem Parzym...
Ten rok na zawsze pozostanie w pamięci kibiców Pogoni. Przed wakacjami
portowcy grali w ekstraklasie, a jesienią w... amatorskiej czwartej
lidze.My postanowiliśmy prześledzić to, co działo się z Pogonią od stycznia,
do grudnia. O tej historii zapomnieć się nie da. I nie wolno. Żeby w
przyszłości takie kuriozum już się więcej nie zdarzyło.
Styczeń
Pogoń po rundzie jesiennej była "nad kreską" za
sprawą trenera Mariusza Kurasa, który z zesłanych do Szczecina
Brazylijczyków wykrzesał maksimum umiejętności. Sprawca zsyłki,
ówczesny właściciel klubu w specjalnym liście napisał:
- Popełniłem kilka błędów, ale błędów nie popełnia tylko ten, kto nic
nie robi. Moje działania zmierzały i zmierzają w kierunku budowy w
Szczecinie mocnego, profesjonalnego klubu nie tylko na miarę Polski,
ale i Europy.
Tymczasem Pogoń rozpoczyna przygotowania do
rundy wiosennej już pod okiem nowego szkoleniowca - Czecha Libora Pali.
Mocno rezerwowy skład wyjeżdża na halowy turniej do Schwedt...