Co musi cieszyć - forma portowców idzie w górę. Ozdobą sobotniego meczu były bramki Tomasza Parzego i Piotra Petasza.
Potężny strzał w okienko z 30 metrów (Petasz) to było trafienie godne Ligi Mistrzów, akcja Ferdinanda Chifona zakończona pięknym golem Parzego kandydowałaby do nagród w polskiej ekstraklasie. Dwie bardzo efektowne bramki potwierdziły przewagę portowców w spotkaniu z Czarnymi. Szczecinianie grali skutecznie i z polotem, znaczniej lepiej niż na inaugurację z MKS Kluczbork. To również "zasługa" przeciwników, którzy nie przestraszyli się faworytów i na Twardowskiego zaprezentowali otwarty, dość ofensywny futbol.
Portowcy tydzień temu zwycięstwem nad MKS-em Kluczbork udanie rozpoczęli inaugurację rundy wiosennej II ligi. W obecności ponad 5 000 tysięcy kibiców piłkarze Pogoni wywalczyli ważne trzy punkty i awansowali w górę tabeli.
Frekwencja na stadionie im. Floriana Krygiera po przerwie zimowej może zadawalać i należy wierzyć, że za kolejnymi dobrymi wynikami piłkarzy nastąpi kolejny wzrost ilości kibiców, którzy przyjdą dopingować grantowo-bordowych w walce o awans do pierwszej ligi.
Podczas meczu z Kluczborkiem w sektorach, gdzie kibice Pogoni prowadzą doping zasiadła spora kilkusetosobowa grupa fanów, która starała się ożywić trybuny i pomóc piłkarzom w odniesieniu zwycięstwa.
Już dziś kolejna okazja do pokazania, że na stadionie przy Twardowskiego wciąż panuje gorąca atmosfera. Piłkarze Pogoni podejmować będą drużynę Czarnych Żagań i spotkanie to powinni pewnie rozstrzygnąć na swoją korzyść.
Wszyscy, którzy chcą głośnym dopingiem pomóc drużynie meldują się jak zwykle w sektorach pod zegarem w grantowo-bordowych barwach. Do zobaczenia o godz. 18.30.
W ekipie Pogoni dobre nastroje. Inauguracyjne zwycięstwo w meczu "na szczycie" zapewniło 3. lokatę. Teraz jest szansę pokonać kolejny schodek, bo wicelider (Gawin) pauzuje, a portowcy chcą iść za ciosem. Czarni Żagań nie będą jednak łatwym przeciwnikiem - tydzień temu wygrali z GKS Tychy (1:0) i zaczynają piąć się w górę tabeli, choć prawie całą jesień spędzili na miejscach spadkowych.
- Spodziewamy się trudnego spotkania. Czarni zapewne przyjadą się bronić - dziesięciu "z tyłu" i jeden wysunięty zawodnik. Takie mecze przypominają bicie głową w mur. Jeśli szybko strzelimy bramkę, o wynik będę spokojny - przewiduje Tomasz Rydzak, skrzydłowy Pogoni. - Bardzo jesteśmy ciekawi, jak zaprezentuje się Marcin Jankowski, który jeszcze jesienią grał w Szczecinie. Oby w meczu przeciwko nam nie błysnął formą.